Wtorek.

02 maja 2006, 09:35:35

Chodzę sam
Po zaułkach pełnych dawnych spraw
Po alejkach parków które znam
Z wyrzuconych kalendarzy

Pada deszcz
Płaczą przemoknięte chełmy wież
Stanął zegar no i rób co chcesz
Nic nowego się nie zdarzy
Minął czas
Gdzieś
W zabłoconych butach pójdę stąd
Zetrę kurze z książek białych stron
Wizytówkę zamaluję
Zamknę drzwi
Gdzieś
Na skrzyżowaniu wszystkich czterech dróg
Wybuduję dom z prawdziwych słów
Odnajdę ciebie w takim domu

Idzie noc
Zadźwięczało już ostatnie szkło
Tak by się z nim aż do rana szło
Tak do świtu by pomarzyć

["Powrót", Sł/muz. J. Reiser]

* * *

A jednak świętujemy. Co prawda nie dzisiaj i co prawda nie ja, ale świętujemy. ATSD Pierwszego Maja - do kasacji. Nie żebym był jakimś specjalnym pracoholikiem, ale promowanie kapitalizmu przy utrzymywaniu realsocjalistycznych świąt jest żenujące.

* * *

W tiwi strach otworzyć konserwę, wszędzie Mroczek Bros. A może to jeden i ten sam? Próbując uratować resztki zdrowego rozsądku, obejrzałem nieodmiennie wielkiego Wielkiego Szu. Nie udaje się, wyrwa w psyche po obejrzeniu Armageddonu jest zbyt wielka.

* * *

Zamknęli mi Internet w domu. Normalnie zabiję. Wdrożyłem plan awaryjny, pobawiłem się troszeczkę Blenderem, usiłując zrobić Gusa. Wszystko mi się rozjeżdża, kamera patrzy zezem zupełnie nie tam, gdzie powinna, Gus leży, zamiast stać, rendering wychodzi mi kompletnie nie halo... ale powolutku ze wszystkim jakoś tam daję sobie radę i ciastkowy człeczyna się pojawił. Dzisiaj teksturujemy i animujemy, o ile nie wezmę rzyci w troki i po pracy nie pojadę bezpośrednio do domu. W domu G.G.Kay z racji jakiegoś [miejmy nadzieję, że chwilowego] wstrętu do książek leży, a ja nie wytrwałem w swoim postanowieniu niekupowania książek nawet tygodnia i kupiłem sobie Ciszę w sieci lcamtufa.

* * *

Genealogicznie małe żniwa. Po kądzieli [czyli od moich Teściów] informacje podstawowe zaczynają się wyczerpywać. Jeszcze trochę i zacznie się chyba sezon wyjazdowy.

* * *

Do wierzenia podano, że 80% Polaków jest zadowolonych z członkostwa w Unii. Ten sam sondaż podaje, że 70% nie widzi żadnej różnicy przed i po. Schizofrenia?

Szymonie kochany, znak to niewidziany, że całe niebo czerwone.

27 kwietnia 2006, 15:02:30

Shimon Samuels z Centrum im. Szymona Wiesenthala zaprotestował przeciwko bernardyńskiej Drodze Krzyżowej, przeprowadzonej w Wielki Piątek w Kalwarii Zebrzydowskiej. Samuels napisał, że
podczas wielkopiątkowej Drogi Krzyżowej, w której brały udział osoby ubrane w stroje z epoki, "Żydzi zostali przedstawieni w sposób stereotypowy". Według niego, "ta antysemicka Droga Krzyżowa stanowi naruszenie zobowiązań Polski wobec Unii Europejskiej i Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie".
Niestereotypowe przedstawienie Żydów podczas Męki Pańskiej wiązałoby się pewnie według tamtego Pana z ubraniem ich w spodnie z krokiem w kolanach i zmuszeniem ich do śpiewania Wołga, Wołga, mat' rodnaja... ale ja nie o tym. Bo w zasadzie to zupełnie bez związku przypomniał mi się cytat z Dobrego:
Mańka, sprzątając ze stołu po kolacji, wtrąciła swój głos:
- Żydy są psie krwie, proszę panów, Chrystusa zamordowały!
- A co miały robić z Chińczykiem? - mruknął Heldbaum.
- Niech pan nie będzie taki mądry! Ja wiem, że Chrystus też był Żyd! Ale to był inny Żyd!
- Finezja interpretacyjna i geniusz retoryczny soborów mówi przez ciebie, niewiasto. Wniebowstąpisz! Pod warunkiem, że przyniesiesz nam teraz kawę.
Odtąd Heldbaum nie miał już czego szukać u służącej Karśnickiego.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ten cytat pasuje mi akurat nie do Bernardynów.

Cisza w eterze.

12 kwietnia 2006, 16:09:47

Jakiś czas temu zrezygnowałem z Onetu jako głównego [no dobrze - jednego z główniejszych] źródła informacji. Bo plastik, bo brakowało ciekawych artykułów, bo tak. Przerzuciłem się na Interię. Bo Hołdys, bo Michalkiewicz, bo RAZ.
Michalkiewicz się był wyraził nieprawomyślnie w RM 27 marca. Cytował nie będę, kto chce i jeszcze się nie dowiedział, wygugla. Ostatni felieton zamieścił na Interii 24.03, następny więc wypadał w okolicach 31.03. Nie wypadł. Bez sądu, w kraju rzekomo wolnych mediów, w medium zupełnie nie powiązanym z RM, ani nawet z GW, czerwone gnojki, tym razem z frakcji RMF znów załatwiły sprawę po swojemu. O ile mi wiadomo, bez dania jakiejkolwiek racji i bez jakiegokolwiek wyjaśnienia dla czytelników, bo i po co. Był i znikł, bo go wezwał NIK. Najwyraźniej wolność słowa kończy się w okolicach Kazimiery Szczuki. Zaraz chyba włączę sobie RM.

Ścinki

11 kwietnia 2006, 15:04:01

Sąsiadom znów ukradli samochód. I kupuj tu nowe auta.

* * *

Po długiej przerwie wyszedł 51 numer Histmaga, a w nim - m.in. mój felieton gastryczno - estetyczny. Zapraszam w imieniu Redakcji i własnym.

* * *

Abstrahując od kwestii estetycznych, Samoobrona w rządzie może nie okazać się taka zła. Nie żebym był za, co to to nie, ale nie musi być najgorzej. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, gdzie Lepper i spółka dostają jakieś ochłapy i nie mieszają się do rzeczy poważnych. Gilowska może bije pianę. Może. ATSD dziwią mnie ludzie, którzy dostają womitu na widok Leppera, a nie przeszkadzają im inne postpezetpeerowskie mordy wtłoczone w garnitury. Cóż, estetykę najwyraźniej też można wytresować. A pozostając przy Lepperze, jak dla mnie demokracja ludzi myślących poszła w krzaki nie w momencie, kiedy ma on szanse zostać wicepremierem, tylko znacznie wcześniej, kiedy nie poszedł siedzieć. Teraz, w myśl starego porzekadła, tylko obrywa się dno.

* * *

Od dzisiaj znam pierwszego doktora, do którego mogę zwracać się per "ty"... przynajmniej na razie. Gratulacje, Nocny.

Kultura

06 kwietnia 2006, 11:51:38

Swego czasu dość sceptycznie - przy całej mojej sympatii dla rozwiązań wolnościowych - podchodziłem do idei całkowitej prywatyzacji kultury. Po coraz częstszych kłótniach z państwowymi teatrami, spektaklami w MDKach, które co rusz komuś się nie podobają, a innym wprost przeciwnie i takich tam dochodzę do wniosku, że całkowite oderwanie od państwowego cycka zadziałoby na zasadzie brzytwy Ockhama, eliminując nieudane eksperymenty za moje pieniądze. "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". Fakt. Tyle, że mam wrażenie, że niektórych pacykarzy prawda wyzwoliłaby tylko od dolcevity przy pańskim cycku.

ATSD jestem strasznie ciekaw, jak będzie wyglądał np. hiphop, kiedy w końcu doczekamy się jego awansu jako chronionego mecenatem państwowym dobra narodowego. Bo skoro Konopnicka trafiła do narodowego hall of fame jako współczująca, postrzegająca, nakreślająca i walcząca, to taki O.S.T.R. czy Pięć Dwa Dębiec powinni tym bardziej.

Polska partia prywatna

05 kwietnia 2006, 10:22:19

"Przekrój" wylicza, ile nas kosztuje finansowanie z budżetu klik pt. partie polityczne.

Kiedy wchodziła ta ustawa, entuzjaści podkreślali możliwość eliminacji korupcji i przejrzystsze zasady finansowania. Jak zwykle, zostało tylko "i". A oszołomstwo spod znaku liberalnej konserwy, z zasady oprotestowujące mieszanie państwa do czegokolwiek, po raz kolejny zwycięża. I po raz kolejny - tylko moralnie.

Przegląd multimedialny.

31 marca 2006, 13:49:58

Ziemkiewiczowi z racji Viagry mać należy się drugi wpis. Książka jest imho zdecydowanie lepsza od Polactwa, głównie ze względu na szeroki zakres tematów. Jak już wspominałem, o ile tezy stawiane przez RAZa nie są niczym nowym dla miłośników jego twórczości, o tyle sposób argumentacji ciekawi bardzo - doborem mało znanych faktów, żelazną logiką i wykazywaniem paradoksów. Jeśli ktoś czytał Polactwo - polecam, Jeśli nie czytał - polecam tym bardziej.

* * *

Wreszcie udało mi się upolować Domofon. Książka lekka, łatwa i przyjemna - przynajmiej do setnej strony i o ile tak można mówić o horrorze. Chociaż... do wspomnianej setnej strony horroru nie jest za dużo, ale warsztat autora bardzo mi się podoba. Taka dobra książka w sam raz na weekend - chociaż dużo prawdopodobniejsze jest to, że połknę ją jeszcze dzisiaj, zaniedbując obowiązki rodzicielskie i domowe.

* * *

Niniejszym ogłaszam prywatny bojkot firmy Nestle, a żeby im akcje spadły, a kierownictwo mór wydusił. Do kukupłatków pododawali cedeki, "Pocahontas" i "Małą Syrenkę". Nie miałem możliwości wcześniejszego obejrzenia tych dwóch wątpliwej jakości arcydzieł kinematografii światowej i tylko żałuję, że ten szok spotkał mnie w tak zaawansowanym wieku. Festiwal politpoprawności, ordynarne agitki bez żadnej próby kamuflażu, jednym słowem - gnioty, i to gnioty potworne. I mam problem, bo dziecku się to podoba... Szlag, na przyszłość trzeba to będzie wszystko oglądać przed wręczeniem. Bliscy w kolejce do opieprzu za niezweryfikowane prezenty.

Szulerzy

28 marca 2006, 08:51:31

Jeśli siadasz przy tym stole zważ, że światło nie najlepsze,
a partnerzy w każdym razie przypadkowi,
popraw pludry, nim usiądziesz, i pod boki się podeprzyj,
bo pewności siebie brak nowicjuszowi.

Kart nie sprawdzaj - znakowane, ale nie daj znać, że wiesz to,
bo obrażą się i wstaną od stolika,
przegrasz tak czy owak, chyba, że oszukasz, ale zresztą
nie po kartach się poznaje przeciwnika.

Jacek Kaczmarski, "Szulerzy"

Dziwne przypadki braci Kaczyńskich i nie tylko w "Gazecie Polskiej" opisane.

Burdel w burdelu.

27 marca 2006, 13:38:09

Posły chcą karania klientów burdeli. To jedne posły. Drugie posły chcą legalizacji burdeli. A trzecie posły chcą upubliczniania danych ich klientów. Obok pyszni się zdjęcie ilustracyjne do artykułu, jak dla mnie - klimatem i żywcem wyjęte z "Nowego Pompona", przedstawiające [???] warszawską agencję towarzyską. Szczypanie się niestety nie pomaga, nie budzę się, a artykuł nie chce zniknąć. Tu, o.

Wybory, wybory.

26 marca 2006, 21:35:28

Wygląda na to, że Ukraina wybrała partię Janukowycza. Tym razem bez nacisków i na stole, a nie pod stołem. Czy joggerowi zwolennicy "pomarańczowej rewolucji" chcieliby dodać coś sensownego?...

Popierdółki przedweekendowe

10 marca 2006, 11:48:40

Na starość zaczynają mi się psuć zęby. Wcale mnie to nie cieszy. Wcale a wcale.

* * *

Na starość zaczynają mi smakować chore wynalazki typu sok pomidorowy z oliwkami. Wczoraj wyżłopałem Żonie połowę opakowania. Wcześniej nie tknąłbym się tego nawet za dodatkową opłatą.

* * *

Na starość zastanawiam się, czy jestem się w stanie jeszcze czegoś nauczyć. Y. namawia mnie do porzucenia na serwerze Slacka i instalację frybzdy. A może dżętu? A może... a może nie dodawać sobie dodatkowego zajęcia w sytuacji, kiedy i tak nie mam już na nic czasu?...

* * *

Kupiony pierwszy tom Ziemiomorza Ursuli le Guin. Bardzo sympatyczna książka. Bardzo, ale to bardzo. Szkoda tylko, że taka nieduża. Właśnie tak imaginuję sobie [bo nie czytałem] Harry'ego Plottera. A w Empiku nie ma ani jednej książki Conrada - Korzeniowskiego po polsku, skandal!

* * *

Polska nie jest już tygrysem Europy - donoszą przekaziory. A cała sprawa idzie o to, że nie rozwijamy się w tempie 3%, tylko zero z czymś, czy jeden z czymś. Ot, mali ludzie, karłowaci politycy, niskie horyzonty, wysokie czółka. Drobne gnojki, od '89 nie potrafiące przestawić się na myślenie wolnościowe i mające zakarbowane w ramach jedynej bruzdy mózgowej, że poza socjalizmem nie ma zbawienia. A dzisiaj - głosowanie ustawy o WSI. Rozpieprzanie układu, lewy marcowy czy kolejna fasadowa zmiana? Czas pokarze [nas wszystkich].

Zamiast życzeń

08 marca 2006, 19:36:51

Madonno, Polska Madonno
Panno z dzieckiem mów
Jak ty sobie radzisz
Nocą wśród złych snów?

Madonno, Polska Madonno
Skąd masz pieniądze na czynsz
Czy cię nie przeraża
Pająk albo mysz?

Damy ci kwiatek na Święto Kobiet
Czapkę na bakier i Polski obie
Damy ci wódki i bilet do kina
Kace i smutki i dwóje na szynach

Damy przyrzeczeń starych tysiące
I niedorzecznie małe pieniądze
Damy ci bełkot i stracha w polu
A dla małego miejsce w przedszkolu

Madonno, Polska Madonno
Panno z dzieckiem mów
Jak ty sobie radzisz
Nocą wśród złych snów

Madonno, Polska Madonno
Pusto w łóżku twym
Jaki w twojej głowie
Śpiewać musi rym

Damy ci kwiatek na Święto Kobiet...

Byle do nocy, byle do jutra
Tłucze się w tobie litania smutna
Sen cię otuli jak łaska boska
Polska Madonno, Madonno Polska

Sen ci daruje szminkę francuską
Piersi okryje szkarłatną bluzką
Sen ci daruje nadzieję płonną
Polska Madonno, Polska Madonno
Maryla Rodowicz, Polska Madonna

Nic dodać, nic ująć. Chociaż nie, dzisiaj można jeszcze dodać [komu się chce, niech rymuje, ja dzisiaj nie mam weny]: damy ci feministki, które po opiece nad dziećmi chcą jeszcze zagonić cię na etat, damy kulturę wmawiającą ci, że wychowanie człowieka jest czymś pośledniejszym, niż pisanie durnych pisemek w wordzie, damy socjalizm, który twojemu mężczyźnie odbierze wasze pieniądze, zmuszając cię do rozglądania się za robotą. Polska Madonno.

O, Jaruganowacka w telewizorni w ramach polityki prorodzinnej chce wprowadzić obowiązkowe urlopy wychowawcze dla ojców. Polska Madonno, w takim razie dorzucimy ci jeszcze Jaruganowacką i Środę.

Nie ma czegoś takiego, jak międzyczas.

07 marca 2006, 17:07:45

W zasadzie dopada mnie apatia. Śmiertelnie wyprowadzająca z równowagi [czy to już oksymoron?], zamulająca wszystko, odbierająca chęć do robienia czegokolwiek - apatia. Wszystko - albo prawie wszystko - leży, zszyte dratwą prowizorki, słońce zaszło i nawet motywacja do wyplucia z siebie zaległych żali czy zdjęć rzeczywistości jakaś taka jakby asymptotycznie zmierzająca do zera. A zamiast nihilistycznego walnięcia się do wyra - multum spraw, załatwianych w tempie stokroć wolniejszym, niż normalnie. Vanitas vanitatum et omnia vanitas.

* * *

Kupiłem nowy numer FotoVideoDigital. Jak wielokrotnie pisałem, grafik ze mnie żaden, fotografik tylko ciut lepszy, niż żaden, ale poczytać lubię. Tyle, że mam wrażenie, że ta cała brać dziennikarska siedzi w kieszeni Adobe'a. Pomijam specjalistyczne magazyny typu PSD czy ComputerArts, które w swoim poczuciu elitarności pomysł pisania o GIMPie uznałyby za księżycowy, ale gazetka dla newbies z ambicjami mogłaby od czasu do czasu zamieścić jakiś minitutorial z FLOSSem w roli głównej. Póki co, wszelakie kąciki warsztatowe traktuję tamże sikiem prostym koherentnym. Bardzo ciekawy artykuł o katalogowaniu zdjęć - ku mojej radości digikam dysponuje większością opisanych tam funkcji, poza zaawansowanymi opcjami wyszukiwania w archiwach, czy logicznej koniunkcji warunków.

* * *

Nieco do przodu popchnąłem tłumaczenie GRAMPSa, wpadając wreszcie na [jakiś] pomysł, jak tłumaczyć [w miarę] sensownie na polski rzeczy typu %(person)s has died %(death_date)s in %(death_place)s at the age of %(age)d years [cytat z pamięci]. Ilość nieprzetłumaczonych MsgIDów spadła poniżej psychologicznej granicy 400, nie licząc fuzzies.

* * *

Zauważam, że tryumfalny pochód homoseksualizmu przez świat dziwnie zbiegł się w czasie z rozpanoszeniem się Web2.0. Ale DGCC i może podobieństwa stylistyczne powstają li tylko w mojej głowie.

* * *

Wybiórcza przynosi wielkie srutututu "w temacie" wolnych mediów. Głupoty gadają Kaczyński Bros. marudząc, że dziennikarze nie mogą pisać, czego chcą [no nie mogą - skacz wraże, jak pan każe, logika kapitalistyczna, ot co] - ale bzdury pisze też człowiek twierdzący, że nikt nigdy nie wpływał na dziennikarzy "GW" - osobiście znam jeden przypadek, gdzie dziennikarzowi "odradzono" zajęcie się tematem z pogranicza mafii. Nie mówiąc o tym, że media koncesjonowane z definicji nie są mediami wolnymi - można co najwyżej pouskarżać się nad rozpiżdżaniem pewnego układu. Ale to przecież oczywiste. Przynajmniej dla niektórych.

* * *

W tej samej GW - bum tarara, przełamujemy tabu. W dzisiejszym odcinku Pani Redaktor opowiada po trzydziestu latach, jak obmacywał ją dziadek. A kogo to obchodzi? Żenada do potęgi entej.

* * *

Zaszalałem, nalałem sobie Vervy. Jakoś nie widzę różnicy.

* * *

O, mam informację, że włączyli nam Internet. Wychodzi na to, że dzisiaj ja usypiam Martę...

Zaległy cytat

02 marca 2006, 18:35:02

[...] Charakterystyczne jest, że dziennikarze, którzy na znacznie pośledniejsze sensacje rzucają się jak sępy, zupełnie zignorowali wypowiedź Jana Rokity w telewizyjnym programie "Co z tą Polską". Rozmawiając z Andrzejem Urbańskim, ministrem stanu w Kancelarii Prezydenta powiedział m.in.: "Problem polega na tym, że wy nie jesteście w stanie tego zrobić (tzn. zlikwidować WSI - przyp. SM), dlatego, że jesteście w rękach WSI i udajecie już w tej chwili to, że chcecie zmienić to, czego zmienić nie chcecie".

Oznacza to, że poseł Rokita powziął wiadomość o spisku przeciwko państwu, tzn. jego konstytucyjnemu porządkowi, według którego, to Prezydent jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, a nie podległym im agentem wojskowego wywiadu.

Skąd poseł Rokita dowiedział się o tej zbrodni stanu i dlaczego nie zawiadomił o niej prokuratury, tylko niefrasobliwie rzuca takie oskarżenia podczas telewizyjnej pogawędki? Jeśli bowiem to prawda, to znaczy, że cała nasza demokracja jest jedną wielką mistyfikacją, a w tej sytuacji twierdzenie o istnieniu "tajemnego układu" nabiera niepokojącej aktualności. Upłynęło już bowiem 10 lat od oskarżenia premiera Oleksego przez min. Milczanowskiego o szpiegostwo na rzecz Rosji, a o ile mi wiadomo, nikt jeszcze w tej sprawie nie stanął przed sądem. Tymczasem dziennikarze, zajmują się sobą, tzn. kto z kim i za ile, ewentualnie który prezenter zmienia posadę i jaka w związku z tym krzywda dzieje się wolności słowa.

[Stanisław Michalkiewicz dla Interii; cały tekst]

Barometr

24 lutego 2006, 10:53:18

Faktyczną miarą normalności naszego społeczeństwa wobec peder^Wpeda^Whomo^Wfuck!^Wgejów nie są jakieśtam sondaże czy uczestnictwo w akcjach. Tak sobie myślę, że najlepszym barometrem będą wyniki finansowe tego śmiesznego filmiku o dwóch kowbojach. Wtedy okazałoby się, kto tak naprawdę gotowy jest wyłożyć własne pieniądze w celu obejrzenia dwóch panów migdalących się na ekranie. Takie badanie byłoby pewnie znacznie wiarygodniejsze, niż jakieś dziwne sondaże, służące wiadomym [albo i niewiadomym] siłom.

Lewy lutowy?

15 lutego 2006, 16:24:36

Hmmm...

Jest lepiej.

14 lutego 2006, 16:43:05

Jak wiadomo, rządzą nami socjaliści z gatunku tych pobożnych. I - do jasnej Anielki - część rzeczy zaczyna mi się w ich wykonaniu podobać. Część pobożna, dla jasności. Ot, chociażby ministerstwo edukacji. Robi glupoty jak każde inne, planuje obowiązkowe zabieranie nam naszych dzieci rok wcześniej - no ale nie wymagajmy od socjalistów, żeby nagle zrozumieli, że dziecko najlepiej wychowają rodzice. Efekty niestety widać, misie maturalne gdzieś tam sobie pokrzykują, że oni nie chcą szkoły ideologicznej, że ani lekcji religii, ani lekcji islamu - bez śladu konstatacji, że wszystko załatwiłaby prywatyzacja.
Ale ja o plusach miałem. No więc w odróżnieniu od socjalistów bezbożnych, frakcja pobożna doszła do wniosku, że można małolata zostawić w tej samej klasie z zachowania. Pomysł niegłupi, ciekawe tylko, czy zaowocuje epidemią papierów na ADHD i czy nie rozbije się o opór materii belferskiej przed trzymaniem balastu w szkole, miast wypuszczania go w świat. Ale sam fakt, że _jakiekolwiek_ poczynania rządu zaczynają mi się podobać, daje do zastanowienia. W połączeniu z nieustającą frustracją redachtora Michnika - nie jest najgorzej. Chodzi tylko o to, żeby plusy nie przesłoniły minusów.

Blue Monday

13 lutego 2006, 23:12:39

Zyta zapowiada m.in. umożliwienie zwiększenia odpisów amortyzacyjnych i odmrożenie progów podatkowych. Opozycja na to, że wszystko ładnie pięknie, ale oni nie widzą obniżki podatków. A poza tym wszyscy są normalni.

* * *

Z braku laku czytam drugi raz Achaję. Przepiękna książka, przynajmniej pierwszy tom.

* * *

Wybiórcza liczy sobie w sprzedaży wysyłkowej 27 zeta za książkę z p[ł]ytą. Chyba ich pogięło. 27 złotych za cudnie zrobione propagandowe szmatławce z dodatkiem w postaci złotych myśli Jana Marii Rokity to trochę za dużo.

Środa

11 lutego 2006, 14:46:04

Się wypowiedziała. O czymś tam. Zresztą, wypowiedziała się to określenie na wyrost, coś tam nabzdurzyła, wydrukowali to, a ja w przypływie desperacji to przeczytałem. O czymś tam Środa powiedziała w sobotę tak: "To myślenie konserwatywne, w którym wartością jest naród, w ramach narodu rodzina, a w ramach rodziny najważniejszy jest ojciec walczący na rynkach pracy." Straszne! Syf, kiła i mogiła! Poruta! Że też ktoś dzisiaj jeszcze ma czelność w kraju Środy myśleć w kategoriach narodowych!!! Z utęsknieniem* czekamy na zwerbalizowanie alternatywnych poglądów byłej na szczęście pani pełnynocnik.
Nawiasem mówiąc, w kraju, gdzie kobiety rzekomo nie mają pracy, a w tej pracy, której nie mają, są traktowane jak obiekty seksualne przez mężczyzn, którzy to mężczyźni robią się coraz bardziej zniewieściali [zrozumienie logiki feministycznej na szczęście jak widać mi nie grozi], na moje oko 70% odprowadzających swoje dzieci do żłobka to mężczyźni. Przynajmniej w tym żłobku, do którego uczęszcza moje dziecko i przynajmniej o tej porze, o której odwożę je ja.

* * *

Z tematów mniej drażliwych społecznie - zostaję w Erze, nowy telefon dałem Żonie, a oszczędności na abonamencie akurat wystarczą na zwiększony lekko haracz dla nowego providera.

* - no dobra, "z utęsknieniem" to był manewr stylistyczny. Może faktycznie nie najszczęśliwszy.

Is fecit cui prodest - krajobraz po bitwie

09 lutego 2006, 17:45:16

Przyznam, że z początku dałem się naciągnąć na spontaniczną histerię dokoła tych karykatur. Ale ponieważ jako zawód wyuczony i wykonywany mam wpisane "paranoik", a na dokładkę niejaki Fear zamieścił takie i takie kwiatki, a na dodatek wyczytałem, że same karykatury ukazały się pół roku temu... trzeba spytać, komu na rękę jest zaognienie relacji na linii Zachód - islam?
  • Rosjanom - ropa, ropa i jeszcze raz ropa, a poza tym osłabienie odwiecznego kapitalistycznego wroga,
  • Chińczykom - jw.
  • Syrii / Iranowi - na fali histerii Amerykanom znacznie ciężej będzie zaatakować Iran / interweniować w Iranie [niepotrzebne skreślić]
Czarna wygrywa, czerwona przegrywa. Każdy szczęściu dopomoże, każdy dzisiaj wygrać może.
Nie można oczywiście wykluczyć samych zainteresowanych, chcących przeprowadzić próbę generalną przed nieuchronnie nadciągającą konfrontacją. Ale to już znacznie mniej prawdopodobne. Jedno jest raczej pewne: spontaniczne to raczej nie było.

HD CD, KDE, lustracja i kleroliberalizm

07 lutego 2006, 21:09:59

Przed chwilą Krusader pokazał mi plik o wielkości 293 terabajty. Jestem pod wrażeniem.

* * *

Wróciłem do kdm. WindowMaker jakoś mnie zdenerwował, za dużo ręcznego ustawiania wodotrysków. Może kiedyś...

* * *

W Studiu Otwartym TVP3 - ludzie z krakowskiego IPNu. Rozpoczęło się ujawnianie nazwisk ubeckich donosicieli, na razie ponoć tylko wśród księży i hutników. 93% dzwoniących jest za. I chociaż znielubiłem Kraków, to jest to jedna z tych rzadkich ostatnio chwil, kiedy głupim uczuciem czuję się dumny, ze mieszkam tu, a nie gdzie indziej.

* * *

Tabloidy wściekłe, że ktośtam gdzieśtam na rozmowie o pracę kazał komuś pokazać zaświadczenie od proboszcza. A poza tym mamy wolny kraj, pracodawcy mają swobodę doboru pracowników, słońce jest bardzo zdrowe, a babcia jest durna.

* * *

Kolejna rzecz do wykorzystania nie wiadomo kiedy i wiadomo, do czego: http://www.linux-live.org.

Sobota niekoniecznie luzem

04 lutego 2006, 21:27:31

Wróciłem z korporacyjnego wyjazdu na narty. Kilka spostrzeżeń:
  • W moim organizmie istnieją mięśnie, o których istnieniu nie miałem wcześniej pojęcia. I jest ich zdecydowanie więcej, niż mógłbym kiedykolwiek przypuszczać.
  • Stawy ludzkie są ruchome w stopniu o wiele większym, niż by się to śniło waszym filozofom. AŁA!
  • Na następny wyjazd trzeba koniecznie kupić przynajmniej rękawice narciarskie.
  • Wszystko mnie boli. Stan mojego rozruszania jest katastrofalny. A jeśli dodać jeszcze do tego początkowe początki nauki jazdy na nartach, dostajemy człowieka, który głęboko zastanawia się, jakim cudem jeszcze rusza czymkolwiek.
  • Było bosko - o ile tylko czas mi na to pozwoli, z góry piszę się na następny wyjazd.
* * *

Całe zamieszanie z karykaturami Mahometa nie mieści się w moim głupim i bez wątpienia naiwnym pojmowaniu świata. Mój światopogląd zakłada szacunek dla każdej religii. Tak - nawet, jeśli ktoś niezamieszczanie materiałów bluźnierczych miałby ochotę nazwać zamachem na wolną prasę. Kiedy podczas pobytu w Eindhoven i wizycie w tamtejszym meczecie kazano nam zdjąć buty, zrobiliśmy to bez wahania, zamiast robić hyr. Źle zrobiły muslimy, rozpętując cały ten zgiełk [chociaż, jak już pisałem, świadczy to o sile ich przekonań, nad którą wypadałoby się zastanowić Europejczykom] - ale przede wszystkim zrobiła źle gazeta, publikując karykatury Mahometa. Jakkolwiek uważam, że islam jest potężnym zagrożeniem dla naszej cywilizacji, metod, którymi próbuje się z nim walczyć, absoutnie nie popieram. Mówiąc bez ogródek, to czystej wody zachowanie gówniarskie kogoś, kto nie mogąc sobie dać rady z silniejszym i większym kolegą czy nielubianym szefem, pluje mu do herbaty. W tym całym zamieszaniu najsensowniej zachowali się Meller z Marcinkiewiczem... gdyby nie to, że zawiniła gazeta, a przeprasza rząd. A Wyborcza popisała się, jak na szmatławiec przystało.

* * *

Cholerne msvcr70.dll. Straciłem przez nie pół godziny i szlachetny zapał do pracy.

Pomieszanie z poplątaniem

31 stycznia 2006, 17:05:57

Jakiś eseldek pozwał Wildsteina i IPN. Bo na liście Wildsteina znalazł swoje nazwisko, a to była inna osoba i w ogóle ludzie teraz mówią na niego "agent".
Tylko czemu facet nie pozwie Wyborczej? W końcu to dzięki Michnikowi i jego histerii utrwaliło się przekonanie, że to jest lista agentów.

m.i.n.i.b.l.o.g.

Między islamem a islamem.

14 maja 2012, 23:55:23

Na zachodzie islam, na wschodzie islam, a w środku my. Jedyny ratunek to anonimowa żółta rączka [1,53:].

Aha, zapomniałbym: pan od anonimowej żółtej rączki wydaje jutro płytę. Będzie w empikach trzy półki za Diablo III. 晚安.

Tworzenie języka na żywo.

13 maja 2012, 21:12:44

Grexit [@ZH]

Zachowałem się jak ewangeliczne ziarno. Wziąłem i padłem na grunt.

Kamil Cebulski nadaje...

12 maja 2012, 11:20:26

W dzisiejszym odcinku: Protesty skuteczne i nieskuteczne.

Południowy ROTFL.

11 maja 2012, 12:14:09

Przekaziory atakują mnie linkami do depesz alarmujących, że Polacy nie czytają. Sam linkowany materiał o nieczytających Polakach zamieszczony jest w formie wideo...

Z popołudniowej prasóweczki.

23 kwietnia 2012, 14:29:22

Zgubiono czarną dyplomatkę. Uczciwego znalazcę prosimy o odprowadzenie tej alkoholiczki do ambasady Czadu.

QOTD.

19 kwietnia 2012, 14:12:17

W najnowszym sondażu Francois Hollande [kandydat socjalistów - przyp. torero] wyprzedził Nicolasa Sarkozy'ego. Rynek powoli dyskontuje zmiany, jakie proponuje przeciwnik obecnego prezydenta. Ryzyko bankructwa Paryża jest najwyższe od trzech miesięcy. [źródło]

JONCLMAO.

Tytuły FTW.

19 kwietnia 2012, 12:28:07

Zagadka: tytuł "Maszynista zatrzymał pociąg. Dostanie nagrodę." pochodzi z:

  1. łonetu,
  2. Nowego Pompona

Odpowiedzi proszę przesyłać na /dev/null do końca dowolnego miesiąca.

OfficeDepot strikes again!

18 kwietnia 2012, 12:59:09

Jakiś czas temu, dwa joggi dalej, pisałem o promocjach w Office Depot, które lepiej zrobiłby chyba pijany zając.

Spieszę donieść, że dział marketingu w było nie było międzynarodowej korporacji ma się dobrze, jeśli nawet nie lepiej. Ichniejsze machiny zaniepokoiły się widać moim nieskorzystaniem z promocji, bo przysłały mi maila: "Witamy spowrotem".

Śmieszna czytanka na wieczór.

16 kwietnia 2012, 23:09:20

Tu, o. Indżoj.

Odstawiamy hambugera...

16 kwietnia 2012, 14:51:34

... i przyrządzamy łożysko. Smacznego. Można doprawić pomielonymi paznokietkami i miodem z uszu.

Siedem zgonów smoleńskich.

15 kwietnia 2012, 11:59:24

Tu, o.

Linki dwa.

12 kwietnia 2012, 22:08:27

#1.
#2.

Z porannej prasóweczki.

03 kwietnia 2012, 09:25:03

Do punktu skupu opakowań szklanych przychodzi brudny, śmierdzący menel i pyta:
- Przyjmujecie butelki po szkockiej whisky?
Pauza...
- Nie, sir.

Zagadka.

31 marca 2012, 16:20:26

Przechowywać w temperaturze otoczenia. [fragment nalepki na sosie czosnkowym Heinz]

A mnie interesuje co innego: gdzie w takim razie NIE można przechowywać tego sosu, oczywiście w dłuższym horyzoncie czasowym? Czyżby marketoidom od Heinza udało się niechcący obalić drugą zasadę termodynamiki?

.

23 marca 2012, 22:47:06

;

RSS Feed