Dyktatura techów.

29 listopada 2009, 23:26:47 by torero

W zasadzie to ciut nie moja brocha, a jako proud owner of e71 nie planuję jej zmieniać jeszcze przez czas jakiś, ale recenzja Nokii N900 rozłożyła mnie na atomy:

Oczywiście, rozumiem, że Maemo 5 to dumny potomek systemów..."bla bla", w których nie było takich fanaberii jak dzwonienie. Ale znów, do ciężkiego licha, przecież tym razem ten system działa na telefonie! A skoro tak, to przydałoby się, dzwonienie nie było drogą przez mękę, tak jak jest teraz. Żeby zadzwonić, trzeba: z pulpitu przejść do zadań, z zadań do launchera, w launcherze wybrać ikonkę "Telefon". Proste? Da się przeżyć, ale to dopiero początek... Teraz ekran obróci się pionowo (!) i dostaniemy do wyboru "Panel wybierania numeru" lub "Wybierz kontakt". Jeśli zdecyduję się na pierwszą opcję, zobaczę klasyczną klawiaturę telefonu i... będę musiał wpisać numer z pamięci. Żadnych podpowiedzi! Jeśli wybiorę drugą opcję, zostanę przeniesiony do listy kontaktów, w której... Będę musiał ręcznie wybrać właściwą osobę, przewijając kilometrową (w moim przypadku) listę.

No, jeśli zdecyduję się przestać chodzić własnymi drogami i robić wszystko tak, jak Nokia przykazała, to po wysunięciu klawiatury sprzętowej, używając dwóch rąk i czekając, aż znów zmieni się układ ekranu będę mógł wpisać szukane nazwisko. A ja chciałem tylko _szybko_ zadzwonić...

Przeważająca tu grupa techów miota gromy na konsultantów i innych biurokratów. Widzicie więc, o braciaszkowie moi, jak wygląda efekt finalny procesu produkcyjnego, składającego się wyłącznie z pracowników technicznych. Telefonu nie widziałem, opieram się wyłącznie na recenzji.

Poprzedni: Skacz wraże, jak pan każe.
Następny: For your eyes only.

A Internet na to:

  1. sprae:

    Z tego co widać na tym filmie http://www.youtube.com/watch?v=3eZu3nku2uM wystarczy obrócić urządzenie.

  2. jpc:

    Warto pamiętać, że Apple też jest engineering driven company. W każdym razie na pewno nie marketing driven. (polecam rozkoszną wypowiedź na ten temat poczynioną przez Guya Kawasakiego w filmie Welcome to Macintosh)

    A IMHO problem nie leży w brakach kadrowych związanych z wykształceniem, ale w brakach mózgowych związanych z ... (no własnie, z czym?), a tych nie naprawią studia na żadnym kierunku.

  3. arachnist:

    Czytając to, mogę powiedzieć tylko jedno - "LOL"
    - Ja mam skrót do "telefon" na pulpicie"
    - Apps od telefonu mogę włączyć przez obrócenie telefonu
    - Ekran po jego włączeniu nie obraca się na pion w finalnej wersji softu, chyba że zamkniesz klawiaturę (kiedy widok poziomy i tak staje się zbędny)

    A jak chcę szybko zadzwonić, to będąc na pulpicie (w sensie, bez aplikacji na głównym widoku - w tle mogą sobie działać), to poprostu wpisuję kawałek nazwy kontaktu.

  4. woocash:

    A co Guy powiedział, bo nie oglądałem filmu?

  5. jpc:

    Warto tego posłuchać, niestety nie znalazłem nigdzie stosownego fragmentu (film jest komercyjny).

    Powiedział z grubsza, że ,,podejście marketingowe to słuchanie swoich klientów i dopasowywanie produktu do rynku. Więc jeśli Apple jest marketingowy, to jego jedyna grupa focusowa składa się ze Steve'a Jobsa siedzącego przed lustrem.'' ;]

    Słabo to opisałem. Naprawdę polecam film, bo jest bardzo dobry (w przeciwieństwie do MacHeads, który skupia się tylko na fanboyach i jest nudnawy)

  6. Przemko:

    Nie no, przecież ludzie piszą książki o strategii marketingowej Apple. Apple tworząc produkt tworzy grupę docelową, mówiąc w skrócie. I różnych fanbojów wścieka że Apple "wciska" ludziom słaby odtwarzacz mp3 czy telefon który nie nadaje się do niczego. ;)

    a tych nie naprawią studia na żadnym kierunku.

    Takimi produktami kończy się proces w którym uczestniczą same "umysły ścisłe". Krótko mówiąc brak wyobraźni innej niż matematyczna, do niej najprostsza droga przez czytanie książek ale po co programiście język polski, czyż nie? :)

  7. jpc:

    Przemko: Nie każdy po Politechnice jest ścisły. To tak, jakbyś mówił, że jak kobitka po filologii to od razu Szymborska.

    Większość absolwentów jest po prostu niedouczona i do myślenia (ścisłego albo nie) nie przywykła. Może dlatego, że bardziej skupiają się na ,,Absolwent''-cie niż na innych rzeczach.

  8. Przemko:

    Jasne, ja jestem humanista bez matematykowstrętu który 10 lat po maturze skumał że trzeba było iść na politechnikę jednak i w wolnym czasie robić z siebie humanistę niż odwrotnie.

    A w ogóle cały problem projektowania gui, użyteczności itd. znam od serdecznego kumpla nieziemskiego programisty. Jego w Gdańsku uczono takich rzeczy, czy też - on się ich nauczył bo słuchał wykładowców między wierszami? Nie wiem do końca. Tak czy siak świat oprogramowania jest pełen arcygłupot przekazywanych w kolejnych wersjach oprogramowania, niektóre to chyba do kanonu weszły - tak jak by nikt nie zauważył że w menu File opcja "Close" tuż nad "Save" to niezbyt mądre. Zwłaszcza gdy "Close" domyślnie nie ma zapytania o potwierdzenie. Mówię teraz np. o VirtualDub i wszystkich jego pociotkach z Avidemux włącznie.

  9. jpc:

    Z tym, że świat interfejsów/oprogramowania jest pełen arcygłupot mogę się zgodzić w stu procentach. :)

  10. Przemko:

    I ja to rozumiem, przecież musicie z czegoś żyć, programiści. :D

  11. yen:

    @jpc: "nie kazdy po politechnice jest scisly"

    A co to znaczy ścisły? Matematcy, fizycy od wieków byli zarazem wielkimi filozofami. To jacy byli ściśli czy nie?
    Jeśli zaś ścisłość mierzysz zdolnościami matematyczymi, to jeśli ktoś kończy politechnikę i nie ma takich zdolności, to znaczy że politechnika
    ma pozim żenująco niski sorry.

    Nasza polska edukacja cierpi na pewien syndrom... Jak mówił prof.Gdowski, który uczył mojego Brata i mojego Ojca(!) matematyki: "..nie musicie zdać w tym roku matematyki, możecie zdać ją w 2012, kiedy mnie już tu nie będzie".
    Otóż ten syndrom to to, że polskie szkoły, licea gimnazja na siłę przepychają uczniów, którzy w rzeczywistości powinni skończyć swą edukację na tej podstawówce, gimnazjum, czy tam liceum. Sorry. Nikt nie powiedzial że każdy musi zdać egz. do gimnazjum i nikt nie powiedział że każy musi zdać maturę (i tak, do kata! na maturze <em>ma</em> być matematyka!).

Tracbacki [szalunki zdejmę, jak będę miał czas]:

1. Wikajusowa jazda 30 listopada 2009, 00:09:06 permalink

Ja chcę do ery młotków

Nie chodzi mi tu o epoke tak pieknie ukazywana w tworczosci zespolu Pink Floyd, lecz ... no wlasnie, o czas gdy bylem jeszcze mlodym bekartem i robienie pewnych rzeczy nie nastreczalo wielkich trudnosci.
Pomysl moj drogi czytelniku, ile czasu, sprz[...]

Skomentujesz?

m.i.n.i.b.l.o.g.

QOTD.

05 lutego 2012, 09:55:58

Nie jestem rasistą, jestem negrosceptyczny.

Znalezione sam już nie pamiętam, gdzie.

QOTD.

26 stycznia 2012, 10:46:20

Na ogół nie wklejam tu tego typu cytatów, ale akurat ten jest warty uwiecznienia. I zapamiętania.

Nie wahaj się prosić. Pamiętaj, że dopóki nie poprosisz, odpowiedź zawsze brzmi "nie".

Brian Tracy, "Plan lotu". Może napiszę o niej kiedyś coś więcej [joncl].

Z zamyśleń wieczornych.

25 stycznia 2012, 23:36:55

- Kultowa marka wiejskich prokrastynatorów?
- Mnen [rot13]

Z przedpołudniowej prasóweczki.

24 stycznia 2012, 10:49:06

rafalh: Dzięki determinacji premiera mamy aż 2012 rok. Za PiSu był zaledwie 2006.

Z porannej prasóweczki.

17 stycznia 2012, 09:31:20

Rozmawiają Amerykanin i Polak.
Amerykanin:
- U nas w General Motors, żeby zostać kierownikiem zespołu, trzeba skończyć college.
- Phi, u nas w Tychach w Fiacie to nawet sprzątaczki mają wyższe wykształcenie.

EDIT: If people from Poland are called Poles... why aren't people from Holland called Holes?

Do tzw. racjonalistów.

15 stycznia 2012, 20:13:46

Czytam sobie, jak to policja znów zwróciła się w jakiejśtam sprawie do jasnowidza. I pytanie: uważacie to za stratę czasu, głupotę i zabobon, czy nie? A jeśli nie, to na jakich racjonalnych podstawach [nie mam na myśli efektów, tylko stojące za "geolokacją prekognicyjną" ;) teorie naukowe]? Pytam z ciekawości, zdania nie mam, choć mimowolnym flejmem oczywista również nie pogardzę :P

Z porannej prasóweczki.

14 stycznia 2012, 09:50:09

Dedykowany, bo w poprzednim wpisie pojawiły się komcie, że za mało o polityce.

- Mamo, ja się boję, tam w ciemnościach ktoś jest!
- Nie bój się synku, to Tusk, on nic nie zrobi.

Czytanka na wieczór.

12 stycznia 2012, 23:31:53

Gentlemen [bez "Ladies", chociaż pieron tam teraz wie...] - "Syndykat sportowej zbrodni" by Rafał Stec. Mocne, napraaaawdę mocne. Indżoj.

QOTD.

09 stycznia 2012, 11:41:24

Prokuratorzy strzelają, dyrektor kancelarii Tuska i Lepper się wieszają, nawiedzeni wyborcy mordują polityków PIS, a inni zdesperowani podpalają się pod kancelarią premiera. Liczba przestępstw i samobójstw rośnie w szybkim tempie...ale spoko, rządzi przecież partia miłości. Wiem to bo oglądam TVN :)

Znalezione na łonecie.

Z wieczornej prasóweczki.

08 stycznia 2012, 21:09:31

Agencja Standard & Poor's obniżyła rating Węgier ze standard poor do extra poor.

Z wieczornej prasóweczki.

07 stycznia 2012, 22:16:46

iPhone jest jak tryper w kołchodzie. Najpierw ma przewodniczący, potem - cała reszta.

Rodzina Hiobowskich.

04 stycznia 2012, 18:56:27

Życzeń nie było! To jest nawet lepsze od Poszepszyńskich...

.

04 stycznia 2012, 05:25:53

Link. Wczesnoporanny, nóżotwierający, samoobjaśniający. Tu, o. Credits to Młynarz.

Takie tam linki.

03 stycznia 2012, 20:46:37

Raz.
Dwa.

Na chybił trafił.

23 grudnia 2011, 09:43:47

Randomicznie brauzując, trafiłem na Owiec owoce", autora odnotowanej tu niedawno "Strzelnicy". Wychodzi, że kolejny blogasek trza dodać do RSS, ha ha ha ha ha.

RSS Feed