Impresje łyżwiarskie.
28 listopada 2009, 22:25:47 by torero
Schodząc z lodowiska [tylko dwie gleby podczas obrotów, nie jest źle] dałem łyżwy do naostrzenia. Spytałem z ciekawości:
- Pszepana, zakładając jazdy raz na dwa tygodnie po ok. godzinie, jak często trzeba je ostrzyć?
- Wie pan, to zależy. Od jakości łyżew i jakości naostrzenia. Generalnie można to poznać po tym, że nie jedzie pan tam, gdzie pan chce, i łyżwy się rozjeżdżają.
Ha! Wreszcie wiem, dlaczego nie jeżdżę tam, gdzie chcę, i czemu łyżwy mi się rozjeżdżają. Miałem je po prostu fatalnie naostrzone!
* * *
Żarty na bok, ale oddając łyżwy z ostrzenia facet był autentycznie przerażony. Spytał, gdzie były ostrzone wcześniej. Wystarczyło jedno słowo: Decathlon [naostrzyłem je tam zaraz po kupnie]. Stwierdził, że ichniejszy ostrzyciel wręcz je popsuł, i że wszyscy najzwyczajniej czekają na pierwszy poważny wypadek z udziałem tam ostrzonych łyżew. Krakusy, zostaliście formalnie ostrzeżeni.
- 6 komentarzy
-
Zapisane w
b'logger

29 listopada 2009 at 01:11:24
To łyżwy się ostrzy?!
:P
29 listopada 2009 at 01:29:04
Przepraszam, ale nie uważasz, że w "oddając łyżwy z ostrzenia facet był autentycznie przerażony" jest coś nie tak? Ty oddwałeś te łyżwy, czy on? Pytam nie z chęci czepiania się, tylko z ciekawości, bo niewiele osób które o to pytałem uważają podobną konstrukcję za błąd, a moim zdaniem jest on oczywisty....
29 listopada 2009 at 01:37:00
On oddawał (zwracał) te łyżwy z ostrzenia w moje ręce. Późno już, może jutro rano dostrzegę tu błąd ;)
@Graveer: ostrzy się, a jakże. Jeśli jutro wrażenia z jazdy będą jakoś nadzwyczaj inne, oczekujcie relacji.
29 listopada 2009 at 01:39:01
Aaa... Sprawy nie było. To ja nie doczytałem z powodu późnej pory...
29 listopada 2009 at 10:28:28
Ale i tak byłoby lepiej "oddając po ostrzeniu" albo "oddając naostrzone". :P ;-)