Pozostał jeno zgrzyt zęba.
15 listopada 2006, 15:54:26 by torero
Sondaż na onecie: "Czy PO powinna współpracować z centrolewicą?" 63% odpowiedzi na "tak", ok. 70 000 głosów.Czy PT Niektórzy dalej będą próbować mi udowadniać, że statystyczni wyborcy PO, PiS i SLD różnią się między sobą czymś więcej, niż tylko poglądami na przeszłość i stopniem zacieśniania kagańca?
- 7 komentarzy
-
Zapisane w
b'logger

15 listopada 2006 at 15:55:29
... i pobożnością?
15 listopada 2006 at 16:10:36
Biorąc pod uwagę, że w Twoim języku "stopień zacieśnienia kagańca" to różnice w programie gospodarczym, "pobożność" to różnica w zakresie liberalizmu/konserwatyzmu obyczajowego, a stosunek do przeszłości to wciąż jedna z najważniejszych kwestii w tym kraju (nie twierdzę, że słusznie) to nie wiem, czy musi być jeszcze jakieś "coś więcej".
A poza tym statystyczny wyborca mnie za bardzo nie obchodzi. Bo czy mam się przejmować matołem z komentarza na onecie albo panem Józkiem, tokarzem z Szepietowa?
15 listopada 2006 at 16:20:37
Trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem. "Stopień zacieśniania kagańca" tak, jak to widzę, to stopień zamordyzmu obyczajowego, a więc to samo, co proponowany przez Ciebie podział liberalizm / konserwatyzm. A stosunek do przeszłości bez wsparcia np. w programie gospodarczym też biegnie w zasadzie tylko po linii "lewak pobożny / bezbożny".
Na upartego różnic możnaby się jeszcze doszukać w polityce zagranicznej, podstawowe formacje polityczne w zasadzie dzieli stosunek do uprawiania miłości francuskiej z naszymi sąsiadami. Ale to IMHO w dalszym ciągu za mało, jako że dla takiej choćby np. demografii, która długofalowo dla państwa / narodu jest czynnikiem decydującym, jest doskonale obojętne, czy będzie becikowe, czy nie - natomiast fundamentalne znaczenie ma np. dobrowolność ubezpieczeń i wysokość podatków. A akurat tego rozróżnienia na scenie politycznej wśród _znaczących_ graczy nie widzę.
15 listopada 2006 at 16:32:43
W PRL-u nie było dowolności ubezpieczeń a dzietność była wysoka. ;-)
15 listopada 2006 at 16:57:38
Touche! Ale:
1. Brakowało skali porównawczej bogactwa - zarówno w mediach, jak i w społeczeństwie.
2. Peerel - na swój śmieszny sposób - "gwarantował" jakieś minimum socjalne. Na kredyt i bez racjonalnego uzasadnienia, ale "gwarantował".
Zwróć uwagę, że w kapitalizmie w tych dwóch punktach jest dokładnie odwrotnie.
15 listopada 2006 at 16:59:42
Dlatego był tam na końcu wink z nosem, czyli taki wzmocniony. ;)
18 listopada 2006 at 16:27:50
Najzabawniejsze, że lewica nie kuma, że największym jej wrogiem jest PO a nie PiS. Ciekawym tylko, czy PO to kuma...